Według powszechnej opinii studenci to taki rzadki gatunek ludzi, którzy nie mają pieniędzy, nie jedzą, nie śpią, a nie tylko żyją, ale też cieszą się dobrym zdrowiem i do tego doskonale się bawią. W rzeczywistości jednak są oni, takim samym jak wszyscy, elementem realnego świata i w codziennej, szarej rzeczywiśtości muszą zdobywać skądś pieniądze. Sporo nauki i (nie mniej) zabawy nie pozwala im jednak na typową pracę, jak zatem sobie radzą?
Otóż wygląda na to, że doskonałym panaceum na ich bolączki okazał się internet. Dziesiątki prostych prac zleconych polegających na obsłudze mailowej biura reklamacji, spamowaniu na portalach społecznościowych, wprowadzaniu danych i przetwarzaniu ich – wszystko to zyskuje powoli status pracy dla żaka. W efekcie studencki budżet potrafi zawdzięczać większość swoich jak najbardziej realnych przychodów rzeczywistości jak najbardziej wirtualnej, a wesług sondaży studenci stali się najaktywniejszymi pracownikami internetowymi w Polsce.
Niektórzy z nich potrafią jednak zarabiać poprzez globalną sieć nie przestając łączyć przyjemności z pracą. I ani na chwilę nie zmieniając statusu studenta na status pracownika. Najlepsi, najciekawsi i (zwykle) najbardziej utalentowani odkryli prawdziwą żyłę złota w blogowaniu. Okazuje się bowiem, że dobrze poprowadzony blog może (dzięki reklamom) zapewnić dochody, które wsparte stypendium naukowym lub socjalnym w pełni pokryją wszelkie wydatki żaka.
Rodzi się jednak pytania, dlaczego to właśnie obecni studenci odnoszą tak duże sukcesy w zarabianiu przez blogowanie? Dlaczego są lepsi od innych blogerów? Odpowiedź wydaje się prosta.
Po pierwsze są oni pierwszym pokoleniem żyjącym w okresie tak powszechnego dostępu do sieci, a równocześnie chowali się "od małego" wśród komputerów i gier. Tym samym wolni są od kalectwa wcześniejszych pokoleń, które wirtualną rzeczywistość traktowało zwykle z pewną dozą nieufności.
Po drugie będąc w najlepszym wieku, w pełni sił witalnych i umysłowych, spędzając większość swego czasu na przyswajaniu nowej wiedzy, a równocześnie mając dość swobody na rozwijanie wszelkich hobby – studenci są tymi, którzy mogą powiedzieć zwykle najwięcej i równocześnie najbardziej przystępnie na temat swoich pasji, zainteresowań itp. Dlatego niezależnie czy tematyką bloga jest odzyskiwanie danych czy może hodowla strusi, to właśnie młody człowiek, który zdobywa wiedzę prawie równolegle z czytelnikiem jest tym, kto potrafi wytłumaczyć najlepiej, najwięcej i do tego ma na to czas.
Patrząc na to nowe zjawisko, pozostaje jedynie pogratulować żakom, że tak wspaniale odnaleźli się w nowym świecie, a dla dobra ich samych oraz wszystkich stałych czytelników życzyć sobie jak największego rozkwitu takiej "studenckiej pracy”. Z pewnością wyjdzie nam to, wszystkim, na dobre.

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz